Single Blog Title

This is a single blog caption

ZWYCIĘSTWO I AWANS

Mecz z Budowlanymi Lublin Trener Lipkowski porównał do walki bokserskiej. Wymiana ciosów z dwóch stron, ofiarna obrona oraz skuteczne kontrataki z obydwu drużyn. Założenia zostały zrealizowane, zwycięstwo dało biało – zielonym awans do małego finału, który już za tydzień w Siedlcach z Pogonią.
Lechia potrzebowała zwycięstwa, aby zagrać o brązowy medal. Goście z Lublina nie mieli już szans na grę o podium, mogli jedynie dogonić Lechię w tabeli. Choć grali o znacznie mniejszą stawkę, to oni zaczęli lepiej. Dwa przyłożenia i tyle samo podwyższeń dały im prowadzenie 14:0. Taki stan pobudził biało-zielonych do lepszej postawy. Jako pierwszy przyłożyć Kewin Bracik, niestety nie udało się podwyższyć, więc przewagę gości udało zredukować się o 5 punktów.

W ślady kolegi poszedł szybko Robert Kwiatkowski. Tym razem także kop Miłosza Popławskiego okazał się celny i Lechia przegrywała już tylko 12:14. Prowadzenie dał jej Mateusz Popławski, a podwyższył je na 19:14 Popławski. Niestety gdańszczanom nie udało się dotrwać z korzystnym wynikiem do przerwy. Tuż przed nią goście zdobyli kolejnych 7 pkt (19:21).

Druga część meczu rozpoczęła się od niewykorzystanego karnego przez gości. Szybko odpowiedział na to Bracik, który przyłożył po raz drugi w meczu. Do tego podwyższył Popławski więc Lechia ponownie prowadziła (26:21). Następnie karnego wykorzystał gdański kopacz i zrobiło się 29:21. Rywale, aby ponownie prowadzić, potrzebowali już czegoś więcej niż przyłożenia i podwyższenia. To jednak biało-zieloni zakończyli mecz kolejną wizytą w polu punktowym, a zameldował się w nim z piłką Karol Skrzypiński.

– Był to trudny, wyrównany mecz. Akcje toczyły się w pierwszej połowie przyłożenie za przyłożenie. Można nazwać to walką bokserską bez trzymania gardy. Zaczęliśmy bardzo źle i później musieliśmy gonić rywala. W drugiej połowie zagraliśmy jednak lepiej w obronie i wygraliśmy. Choć defensywa nie była idealna, a rywale mieli swoje szanse, to udało się zatrzymać się na zerowym dorobku w tej części gry – mówi Paweł Lipkowski, trener Lechii.

– Zapewniliśmy sobie prawo gry w meczu o medal. Było to naszym celem przez tą rundą. Po nierównej rundzie zasadniczej będziemy starali się o to, aby sezon zakończyć pozytywnym akcentem. Z drugiej strony to nasz rywal będzie stawiany w roli faworyta przed starciem o brąz – dodaje.

 

Lechia Gdańsk – Budowlani Lublin 34:21 (19:21)
Punkty dla Lechii:
 Bracik 10, Popławski 9, Pawłowski 5, Kwiatkowski 5, Skrzypiński 5
Punkty dla Budowlanych: Adaszynik 10, Kulyk 6, Skałecki 5

LECHIA: Kacprzak, Adamiak (47 Plich), Muchlado (64 Witoszyński) – Nowak (47 Smoliński), Lademann (79 Kossakowski)_- Olszewski (72 Zdun), Pawłowski (72 Wójcik), Wertylecki – Piszczek (64 Boczulak) – Popławski – Narwojsz (77 Skrzypiński), Kwiatkowski, K. Bracik, Wójtowicz – Krasnodemski

Budowlani: Novikow, Komenko (59 Brzezicki), Klberaszwili – Król, Wiśniewski – Majcher, Rudziński, Musur – Bobruk – Adaszynik – Skałecki, Kulyk, Szrejber, Kamiński – Grabowski

www.trojmiasto.pl

Facebook

Powered by themekiller.com