Miasto Gdańsk
shopping-bag 0
Items : 0
Subtotal : 0,00 
View Cart Check Out

Single Blog Title

This is a single blog caption

Budujemy stabilność, mamy ambicje na wiosnę – rozmowa z Pawłem Lipkowskim, naszym trenerem

Mamy pomysł na grę, dobre podstawy – i  niczego nie odpuszczamy. Będziemy walczyć w każdym meczu. Mamy szanse na to, żeby sięgnąć po naprawdę sporą pulę – mówi przed pierwszym meczem wiosny Paweł Lipkowski, trener RC Lechia Gdańsk. Gramy z Juvenią Kraków w niedzielę, o godz. 14:00, na obiekcie AWFiS przy ul. Kazimierza Górskiego 1, w Gdańsku.

Zapraszamy do rozmowy o celach na nadchodzący sezon!

Czy Lechia jest gotowa na nadchodzącą rundę?

Paweł Lipkowski, trener RC Lechia Gdańsk: Wszystko zweryfikuje oczywiście boisko, ale myślę, że tak. W tym sezonie, w przerwie zimowej przygotowywaliśmy się dość długo. Oczywiście, po jesiennych rozgrywkach mieliśmy okres roztrenowania, ale dość szybko wróciliśmy do pracy. Siłownia, sporo pracy własnej, ale również zajęcia taktyczne – trenowaliśmy właściwie cały czas.

To coś nadzwyczajnego?

Nie, praca w okresie zimowym to jest normalna część cyklu treningowego – ale jako że przerwa jest długa, często nie jest łatwo zachować regularność. To są niemal 4 miesiące, jedna trzecia roku. Dużo.

Dlatego umówiliśmy się tak z zawodnikami, żeby ten okres wykorzystać jak najlepiej. I większość rzeczy naprawdę udało się zrobić. Przepracowaliśmy mocno cały ten czas, styczeń był szczególnie ciężki. Zawodnicy sami mówili, że poczuli to mocno. Ale słyszę też, że dzięki temu czują się przygotowani do ligi. Ja też w to wierzę – bo widzę ich na treningach.

A jakby oceniać przygotowania zawodników Lechii w skali szkolnej?

To dałbym czwórkę z plusem. Jasne: było trochę chorób, kontuzji, przerw – ale rutyna treningowa działała nieźle, nie tylko w sensie budowania siły. Byliśmy mocno obecni na treningach na naszym krytym boisku, ćwiczyliśmy zagrywki.

Szkoda, że mamy trochę problemów z boiskiem, na którym zazwyczaj gramy – liczyliśmy bardzo na to, że uda nam się przepracować na własnej murawie nieco więcej czasu, no ale na tempo odnowy trawy nie ma mocnych. Musimy się adaptować, jak to w lidze.

Wyłonił się trzon drużyny na rundę wiosenną?

Nasz wysiłek na treningach miał oczywiście na celu utrzymać nas w formie, podnieść poziom, wyrównać elementy, które zawodziły jesienią. Ale mieliśmy jeszcze jeden cel: chcieliśmy zweryfikować, jaki będzie ten wiosenny trzon Lechii. I zima doskonale sprawdziła, kto może naprawdę podjąć ciężki, regularny wysiłek.

Dzięki tej pracy kilka osób wciągnęliśmy z powrotem na listę aktywnych zawodników – i to zarówno młodszych, jak i starszych. Bardzo się z tego cieszę – bo zależy nam na tym, żeby serce Lechii, baza zawodników, była jak największa. Wtedy mamy zdrową konkurencję na treningach, jest współzawodnictwo. Dokładnie o to chodzi.

My nie budujemy drużyny na chwilę, tylko konsekwentnie ją wzmacniamy.

Kto konkretnie dołączył?

Myślę, że nazwiska pokażą się już w składach meczowych, nie chciałbym teraz za dużo zdradzać – ale można powiedzieć, że stale poszerzamy krąg zawodników: wychowanków, ale także naszych doświadczonych graczy, którzy grę dla Lechii traktują wyjątkowo.

Można powiedzieć, że jesteśmy dziś mocniejsi u podstawy – a to ważne, bo w rugby kontuzje i rotacja zawodników to jest zawsze temat do troski.

Jakie cele w takim razie w tym sezonie? Czołówka trochę odjechała jesienią, problemy Skry mogą zmienić tabelę… Na co liczymy?

Po rundzie jesiennej zajmujemy miejsce w środku tabeli i trzeba powiedzieć uczciwie, że to jest miejsce adekwatne do tego, co prezentowaliśmy. Co nie znaczy, że nie mamy niedosytu – bo on jest naprawdę duży. Wiemy, że parę meczy nam niefortunnie uciekło: w końcówkach, z powodu dekoncentracji, błędów. Czasem brakowało odrobiny szczęścia. Ale właśnie po to pracowaliśmy w zimę ciężko, żeby szczęście było po naszej stronie.

Jeżeli chcemy się włączyć do walki o medale, to musimy punktować w meczach z drużynami zarówno z dołu, jak i góry tabeli. Liga się aktywnie zmienia, drużyny sięgają po istotne wzmocnienia. Wszyscy widzieliśmy bardzo zacięty mecz Pogoni z Ogniwem, który siedlczanie wygrali o włos, w lidze będzie ciekawie.

Myślę, że my mamy pomysł na grę, dobre podstawy – i  niczego nie odpuszczamy, będziemy walczyć w każdym meczu. Mamy szanse na to, żeby sięgnąć po naprawdę sporą pulę. Po to zresztą trenujemy.

Które miejsce nas interesuje?

Jak najwyższe, oczywiście! Ale poza miejscem, ważny jest cel numer dwa: stabilizacja składu. Jesienią mieliśmy dużo roszad, wystarczy powiedzieć, że zagraliśmy aż pięcioma dziesiątkami w pierwszej rundzie… Żeby zacząć grać na wysokim poziomie, musimy to uspokoić.

Zresztą jak działa konsekwencja, widać dobrze po drużynach, które regularnie utrzymują się w czołówce. Są zespoły, które grają w zbliżonych składach z sezonu na sezon – więc wtedy nawet jak ktoś im wypadnie z zestawienia, to mogą realizować założenia taktyczne, polegając na automatyzmach. Oczywiście to się wypracowuję ciężką robotą, to jasne – ale myślę, że chęci do pracy nam nie brakuje. I talentu również. Widać to choćby w powołaniach do reprezentacji, nie tylko seniorskiej, ale również tych młodzieżowych.

Czterech zawodników w kadrze na seniorów – czy to nie przeszkodziło w przygotowaniach?

Jestem dumny, że czterech Lechistów gra w seniorskiej reprezentacji i zawsze wspieram i będę wspierał zawodników, którzy są zaangażowani w kadrę. Oczywiście ma to swój ujemny efekt: w tym roku przez niemal pięć tygodni nie mogliśmy skorzystać z nich na treningach – ale taki już los reprezentantów.

Mamy mocnych zawodników w biało-czerwonych koszulkach. Grzegorz Buczek i Michał Krużycki to już etatowi reprezentanci, bardzo pewnie budujący narodową drużynę. Dają jej jakość, stabilność.

Z kolei Robert Wójtowicz ambitną pracą i regularnością wywalczył sobie w ostatnich miesiącach miejsce w składzie i mam wrażenie, że w nim powinien pozostać. Robert robi stały postęp, prowadzi swoją sportową karierę konsekwentnie – i widać efekty. Bardzo mnie to cieszy, bo wiek, w jakim jest to świetny czas dla rugbisty; mieszanka świeżości i doświadczenia z boisk. Trzymam kciuki.

Z kolei Mateusz Kolas to nasz najświeższy reprezentant. Jeszcze nie był w składzie meczowym, ale wszystko po kolei. Na razie został zaproszony do szerokiej kadry i widzę, że to dla niego bardzo duży zastrzyk energii. Świetnie! Mateusz to zdolny zawodnik i widzę, że chce z kadry czerpać pełnymi garściami. I tak powinno być! Widzę, że po każdym z obozów Mateusz przyjeżdża z nową energią i nowymi umiejętnościami; jest naładowany. Na pewno z tego skorzystamy.

Wielu naszych juniorów w intensywnie pracowało zimą, co cieszy. Kilku też przekonało się, że czas korzystania z samego talentu się kończy; to co wystarcza w meczach osiemnastolatków to dopiero wstęp do rugby.

Wzmacniamy się również zawodnikami z RPA – to już tradycja w polskiej lidze.

Południowcy mają bardzo wysokie umiejętności, i jeśli są dobrani dobrze, to mogą stanowić ten element, który pomaga przeważyć szalę zwycięstwa.

W tej rundzie postawiliśmy na Marcela Nela, filara z doświadczeniem z klubów europejskich. Mamy nadzieję, że wniesie to doświadczenie do zespołu. Menzi to klasyczna szkoła rugby z RPA, gdzie gra ręką, mobilność i szybkość są naprawdę ważne.

Życzymy sobie tego, żeby byli wzmocnieniem i cieszymy się, że są z nami – wyglądają bardzo solidnie i mamy nadzieję, że pozwolą nam na ciekawą grę, fajną dla oka i cieszącą kibiców. Niemniej jednak same wzmocnienia nie decydują o wyniku; o nim decyduje stabilność i powtarzalność.

To będzie ciekawa runda?

Taką mam nadzieję – przecież po to gramy, żeby było interesująco! Wszyscy w lidze  się wzmacniają, widać ambicję i głód zwycięstw.  To dobrze rokuje, mamy nadzieję na ciekawe, widowiskowe mecze. Nasz zespół chciał coś zmienić w porównaniu do jesieni. Chcemy iść wyżej, chcemy progresu, mamy do tego dobrych, ambitnych zawodników. Jestem przekonany, że wykonaliśmy dużo ciężkiej pracy – i że ona zaprocentuje.

No i że da dobre wyniki na boisku, bo po to się pracuje! Czego sobie i kibicom bardzo życzę.

MECZ: niedziela, 14:00, obiekty AWFiS przy ul. Kazimierza Górskiego 1, Gdańsk.

SKŁAD RC LECHIA Gdańsk na mecz z Juvenią:

Igor Olszewski, Grzegorz Buczek (c), Marcel Nel – Radosław Dabkiewicz, Michał Krużycki – Menzi Mabaso, Marek Płonka, Krzysztof Smoliński – Paweł Boczulak, Mateusz Kolas – Olaf Niespodziany, Zavien Klaasen, Kewin Bracik, Bartosz Kruszczyński, Robert Wójtowicz.

Karol Szymanowski, Sebastian Beśka, Jerzy Wojnicz, Rafał Lademann, Rafał Janeczko, Tomasz Rokicki, Jakub Romanowicz, Aleksander Czerniak